Szukaj:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

na kilogramy.

 Zanim zaopatrzyłam się w pierwsze Rivoli Swarovskiego wzbraniałam się przed nimi rękoma i nogami. Nie zachwycały mnie. Przecież to tylko szkiełko. Oszlifowane. Błyszczące, rażące. No ale stało się, zakupiłam pierwszych kilka sztuk i zawładnęły mną. Obecnie jedynie co robię, to oplatam Rivioli za Rivioli i przestać nie mogę. Śmieję się już sama z siebie, że powinnam zacząć zamawiać je na kilogram,y a nie na sztuki :) Coś jednak w sobie mają, że potrafią zachwycić kobietę i ciężko wydostać się z sideł ich uroku.

Tak więc prezentuje wam kolejną gwiazdę wieczoru :



Nie obyło się oczywiście bez niklowanych Toho, którym towarzyszą  Toho Matte Colour Iris Gray otaczające Rivioli w kolorze Peacock Eye. 

środa, 30 kwietnia 2014

Padparadscha.

Taką nazwę nosi Rivoli Swarovki. Własnie ta nazwa była jedynym powodem do zakupu  go, gdyż bardzo mi się spodobała. Każdy kieruje się innymi kryteriami wyboru materiałów. W moim przypadku bywa różnie. Raz spodoba mi się kolor, innym razem kształt a czasem nazwa. Przyznam, że na zdjęciach "sklepowych" miał inny odcień niż w rzeczywistości,a jeszcze inaczej wygląda na moim zdjęciu. Najlepiej oczywiście prezentuje się w rzeczywistości, ale jak sami nie zainwestujecie w niego, to się nie przekonacie :P

Szkiełko otulone zostało 15o Toho Gold - Lustered Transparent Pink w towarzystwie 11o Toho Gold - Lustered Dark Chocolate Broze, którym wtórują Fire Polish 3mm Jet California Gold Rush.




I jak? Podoba się ? :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

jeden z pierwszych.

Jako, że Rivoli Swarovskiego świecą się niezmiernie tak strasznie ciężko jest je obfotografować zwykłym aparatem w telefonie ( co czynie od kilku dobrych miesięcy ze wszystkimi moimi pracami :) ) . Uznajmy więc, że ten oto zaprezentowany jest moim pierwszym. Inne poczekają na lepszy dzień upublicznienia a ja zawzięcie, każdego dnia będę próbowała cyknąć zadowalającą fotkę im .

Ten Swarovski to 12mm szkiełko w kolorze montana, oprawiony w hematyt i nikiel.  Toho 15o i 11o pięknie otuliły je a Fire Polish nadały charakteru. Prezentuje się wyśmienicie. Dzisiaj mam zamiar zafundować mu pierwsze wyjście do publiczności, więc co by tu do niego założyć ...?



Wiecie jaki to ból gdy brakuje wam 60 sztuk koralików w rozmiarze 11o by wykończyć jedną z prac, a  praca całkiem okazała i nigdzie szybko jak na złość nie można ich dostać? Szkoda słów...

środa, 23 maja 2012

zimne serce.

Pierwsze takie wyplotłam zimą, dlatego nazwałam je zimnym. Po za tym jest z stworzone z metalowych 2mm kuleczek które na ówczesne temperatury naprawdę były zimne. Przypomniałam sobie o nim ostatnio. Bardzo przyjemnie się je tworzy. 



Na takie serduszko potrzeba 174 koraliki/kuleczki.  Po głowie chodzą mi teraz kryształki swarovskiego, więc może w niedługim czasie pokaże wam kryształowe serce zamiast zimnego. :)

niedziela, 4 marca 2012

Różowy jeż.

Zainspirowana najeżonymi "wężami" Weroniki oraz Karoliny uznałam, że kulka też może się jeżyć. No i się najeżyła, na różowo.


Kulka stworzona na podstawie tutoriala Weroniki. Średnica jej to ok. 2 cm. Za kolce posłużyły koraliki w kształcie łez w przepięknym lekko przybrudzonym różu. Kwiatuszki tworzą natomiast 2mm srebrzone kuleczki. Powiesiłam ją na srebrnym łańcuszku. Całość ma długość 40 cm.