Szukaj:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

klnąc jak szewc.

Ostatnimi czasy okazję miałam poćwiczyć znajomość wszelkiego rodzaju przekleństw. Okazuje się, że zam ich niemało, co było zaskoczeniem, ale również dobrym urozmaiceniem, gdyż klęłam tak kilka dni. Oczywiście, nie całe dnie, ale po godzince, dwie. Zastanawiacie się pewnie co sprawiło, iż tego typu słownictwo miałam okazję praktykować. Już wam pokazuje...



Zamarzył mi się "zakręcony" trójkąt, to sobie wyplotłam, ot co! Łatwo nie szło, zwłaszcza przy zszywaniu. Kilka razy luby mój słyszał twierdzenia: "Nie umiem!", "Nie da się!", "Nie wychodzi mi!", był jednak na tyle kochany, by powtarzać, że dam rade, że się uda, no i miał racje :)




Wyplotłam, zszyłam, poćwiczyłam przekleństwa, zadowolona z siebie jestem bardzo, ale ... nie wiem co dalej z nim począć. Czy brelok? Czy wisior? Czy może jeszcze co innego... Na chwile obecna cieszy moje oko taki jaki jest, przekładany z miejsca na miejsce. Czas pokaże w co się przerodzi. 

Cieszę się gdyż, przybywa mi obserwatorów, nie jest to poruszenie narodowe, ale kilka osób, które dodały mnie do swojej listy sprawia, że chce dziergać więcej. Komentarze, które zostawiacie pod postami są również przemiłe. Za wszystkie dziękuje z całego serducha. 

Na koniec, podzielę się wzorkiem na powyższy trójkąt , który sama wygrzebałam w czeluściach internetu: 



czwartek, 20 marca 2014

tapetowa.

Dziwne czasem skojarzenia mam jeżeli chodzi o wzory na bransoletki. Tak jak w tym przypadku. Wzór prosty, elegancki a mi kojarzy się z tapetą ścienna... Śmieje się w takich momentach sama z siebie. Dużo jest tapet z różnorodnymi medalionami, naoglądałam się kiedyś takich i teraz mam.



Jako że dziś pierwszy dzień wiosny, to bransoletka w wiosennych kolorach, nie wzorach gdyż historia tego sznura zaczyna się we wrześniu zeszłego roku. W ten czas powstała tutaj, w Liverpool i jeszcze w tym samym miesiącu poleciała ze mną Polski by tam zostać wyposażona w końcówki i zapięcie. Wróciła oczywiście ze mną bo przypadła mi do gustu jak żadna inna. Może ze względu na naturalne, delikatne i neutralne kolorki w których się lubuje.



Nosi się fantastycznie, dopasowuje się do mojego nadgarstka idealnie, choć nie była robiona z myślą o nim konkretnie. Zapięcie które bardzo lubię, duże, ozdobne, wygodne co najważniejsze bo sprawia, że nie potrzebuje dodatkowej ręki mojego mężczyzny do zapięcia jej.



Bransoletka dziergana oczywiście z Toho 15o w kolorach Opaque Lt. Beige, Higher Metalic Iris Olivine oraz Hybrid Sour Apple Picasso. 14 koralików w rzędzie dało grubość idealną.

Wzór zaczerpnęłam od Mariam Nahapetyan i jest to dokładnie ten wzorek.

Dygresja na koniec, zauważyłam dziś, że wszystkie moje marcowe posty noszą tytuł zaczynający się na literkę T. Czemu? nie mam pojęcia, samo tak wychodzi :P


czwartek, 13 marca 2014

tęcza.

W związku z piękna pogodą za oknem i mnóstwem kwiatów w ogrodach, przy drogach, kwitnących drzewach uznałam, że pora na coś kolorowego. Wyrzuciłam z kuferka mego wszystkie koraliki jakie w nim były (bałagan przy okazji powstał ogromny) i grzebałam. Układałam, przekładałam kolorki, jakie by tu do siebie pasowały. To coś w stylu gradientu, to kompletny misz masz. No ale nie podobało mi się to co widziałam. Postanowiłam sprecyzować się i uznałam, że tęcza będzie ok. Kusiło już mnie wiele razy, by zmajstrować ją, ale nie specjalnie kompletowałam materiały na nią. Przysiadłam do koralikowego bałaganu Pokombinowałam, bo to tego kolorku brakuje, bo to odcień nie ten, ale udało się i efekt zadowalający jest :)




Użyłam 9 kolorków: dwa odcienie zieleni; dwa odcienie niebieskiego oraz fioletu; czerwień; topaz, który ma zastępować pomarańcz gdyż odkryłam, że nie mam w swoich zbiorach ani jednego pomarańczowego koralika, szok; no i do tego soczysty cytrynowy żółty.




Bransoletka jest na 13 koralików w rzędzie, a że użyłam do niej 11o to całkiem niezły z niej grubasek. Mieni się cudownie i z daleka rzuca się w oczy. Robi wrażenie. 




Tradycją już u mnie chyba będzie dziele się z wami wzorkami. Stworzyłam zakładkę, w której znaleźć możecie wszystkie wzory, które zamieściłam już na blogu. Znajdziecie ja po prawej stronie, nad archiwum. 


środa, 5 marca 2014

testując Gutermann.

Przyznam się wam, że ograniczam się do granic możliwości w zakupach koralikowych. Muszę, jestem zbyt zachłanna na cuda w tych wszystkich sklepach. Chciałabym od razu wszystko, w jak największej ilości. Taka pazerna baba ze mnie :) Dlatego jestem na detoksie, co nie zmienia faktu, że musiałam odwiedzić kilka craftowych tutejszych angielskich sklepów i zaopatrzyć się w takie nowości,dla mnie przynajmniej, jak koraliki Gutermann. Liczba sztuk zakupionych: dwie.




Z moich poszukiwań i obserwacji wynika, że ów koraliki nie schodzą poniżej rozmiaru 11o. Ubolewałam chwile nad tym, gdyż w mojej opinii są bardzo równe. Równiejsze niż Toho na przykład. 15o mogły by być uroczymi  idealnymi drobinkami, no ale nie ma, trudno. 
Koraliki, są transparentne, co było lekkim zaskoczeniem dla mnie po wyjściu ze sklepu, bo przy sztucznym świetle nie było tego w ogóle widać. 





 W ramach doświadczeń z nowym produktem, poczyniłam bransoletkę w geometrycznym wzorze, niedawno naumioaną techniką ukośnika na 10 koralików w rzędzie.






Kolejną porcję drobiazgów zakupiłam w cudnym sklepiku z przemiłymi paniami, które same tworzą biżuterie i organizują warsztaty u siebie. Zauroczył mnie niezmiernie swoją prostotą i przejrzystością. Niesamowity wybór czeskich koralików, piękne palety barw na ścianach toho i miyuki. Jedyne co mnie dotknęło to brak końcówek do wykończenia sznurów, czyli tego czego najbardziej mi brakuje. Pomimo tego wypatrzyłam przywieszki, które równie dobrze mogą uchodzić za elementy wykończeniowe, gdyż są puste w środku. Otworki nie są za duże, więc z grubością sznura zaszaleć nie bardzo można.



Tradycyjnie już, dziele się z wami wzorkiem i dziękuje serdecznie za odwiedziny i miłe komentarze zostawiane pod postami.


niedziela, 2 marca 2014

technicznie.

Jakiś czas temu ( jeszcze za nim opanowałam "ukośnika") wydziergałam bransoletkę na 14 koralików w rzędzie, z 15o , w technicznym wzorze, tak mi się kojarzy, no co zrobić? :)

Kolor czarny i niklowany łączą się cudnie ze sobą. Zapędziłam się w plątaniu i uznałam, że przyszła pora na próbę zszycia dwóch koralikowych końców. Poczyniłam więc kroki ku temu, nie wyszło schludnie. Trzeba było zakryć. Taka jest historia niklowanej przekładki.



Efekt końcowy był zadowalający, gdy mu się nie przyglądało za bardzo. Niestety. Wzór mi się nie "zszedł" we wszystkich miejscach, koraliki się trochę rozlazły. Wszystko widać na zdjęciach:



Leżała długo, czekając na decyzje, czy upublicznić swoje niepowodzenie, no i co dalej z nią... Postanowiłam, poświęcić ją na rzecz kolejnego gada. Tak bardzo mi się spodobało tworzenie ich :) 

Dzielę się czym zasoby internetu mnie obdarowały, czyli wzorek oddaje do waszej dyspozycji: 





czwartek, 27 lutego 2014

okiełznałam gada.

"Ukośnika" również! Jestem z siebie dumna jak nigdy wcześniej. Wiele razy próbowałam nauczyć się "ukośnika" lecz zawsze wychodziło nie tak jak powinno, zazwyczaj wszystko było sflaczałe i luźne choć zdarzało się, że tak ciasno motałam koraliki, że później nie dało się sznura zgiąć w pół, taka ze mnie zdolniacha, ze skrajności w skrajność :) . No ale przyszła w końcu pora, w której się udało, poćwiczyłam na olbrzymich (toho 11o) i zabrałam się za malutkie.

Presja na gada moim zdaniem jest spora, gdyż kogo nie odwiedzę na blogu ten już w swojej kolekcji gada ma. Nie mogę być gorsza.  Tak więc czym prędzej zajrzałam do zbiorów wzorkowych Weraph i zabrałam się za rysowanie "po mojemu". Nie wiem czy wy tak macie, ale ja gdy znajdę jakiś wzór w bezgranicznych zasobach internetu i choćby był najwyższej jakości, muszę go narysować sama, niczym się różni od oryginału, ale jest w moich kolorach i jest  mi w ten czas lepiej.



 Mój gad w odróżnieniu od innych się kręci. Wszystko po to by było widać piękny kremowy brzusio.



Cierpię na braki zaopatrzenia w elementy wykończeniowe, więc gad oprawy jeszcze nie ma.

Aby gad był realistyczny w kwestii błysku, użyłam metalicznych Toho w kolorach Iris Brown, Bronze,  Aluminium,  Beige i Lt. Beige. 

Wzorek przekazuje dalej: 


Ciekawostką jest fakt, że panicznie boje się węży, jaszczurek i wszystkiego co wygląda na obślizłe i się wije, na sama myśl trzęsie mnie z obrzydzenia i strachu, więc wydzierganie gada było pewnego rodzaju wyzwaniem dla mnie i przełamaniem swojego strachu. Oficjalnie więc uznaję, że ten gad mi się podoba i się go nie boje :) 

czwartek, 30 stycznia 2014

przerysowane.

Kombinowałam, wymyślałam, majstrowałam, główkowałam i nic. "Przecież jest mnóstwo wzorków do hafu krzyżykowego, które są tak piękne i nieskomplikowane, może by tak narysować w tym pierwszym "słupku" i zobaczyć co z tego wyjdzie?" No i coś tam koślawego, ciekawego wyszło. Może ktoś się skusi i pochwali jak wydzierga ;> ?


piątek, 29 marca 2013

pogniotły mi się ....

Jedna z drugą. Trochę mocniej, trochę słabiej, ale jednak...



~ * ~




Efekt jak najbardziej zamierzony i wyszedł dokładnie tak jak sobie wyobrażałam :) jestem więc bardzo zadowolona z obydwu bransoletek. 

Powstały z 3 rozmiarów TOHO zaczynając od 15 poprzez 11 kończąc na 8. Wydziergane na 7 koralików w rzędzie według tego wzoru:




piątek, 11 stycznia 2013

ostatnio, mój ulubiony.

Upodobałam sobie ostatnimi czasy pewien wzór, a konkretnie dwa, niewiele różniące się:


można z nimi zrobić wszystko, jest bardzo prosty ale też bardzo wdzięczny i wszystkim się podoba, a to najważniejsze. Udokumentowanych fotografią mam nie wszystkie które powstały ale postaram się o więcej :)

Pierwsza jest z dodatkiem koralików triangle :






Następne to kombinacja toho 11o i 15o:













Ostanie na dziś to same toho 11o :